Wywiady

Wywiad z Judytą Górniak

Jesteś Romką, skończyłaś prawo na Uniwersytecie Wrocławskim.
Jak podchodzą do tego osoby z twojego romskiego otoczenia?

Judyta Górniak:
Są bardzo zadowoleni. Uważają że jest to bardzo przydatne zarówno dla mnie jak i dla nich. Wcześniej nie dowierzali, że podołam temu wyzwaniu, że zdam całościowo studia, o aplikacjach nie wspominając. Obecnie jestem na aplikacjach i zarówno ja jak i moi najbliżsi, oraz ogólnie ludzie których mam wokół siebie mają z tego korzyści.

A jak reagują Polacy na tak ewidentny, nazwijmy to „anty-stereotyp”?

JG:
Bardzo bawią mnie reakcje ludzi. Czasami miałam niezręczne dla interesantów sytuacje, gdy klienci Polacy przychodzili do mnie i nie wiedząc o moim pochodzeniu obarczali za swoje niepowodzenia Romów lub obrażali ich. Gdy uświadamiałam takie osoby, że ja jako Romka właśnie teraz udzielam im darmowych porad prawnych, robili się czerwoni, przepraszali.
Z drugiej strony w urzędach czy też sądach reakcje są genialne! Ostatnio miałam przyjemność odbywać praktyki w Świdnicy. Opiekunki praktyk były bardzo miło zaskoczone i dopingowały mi w tym abym nadal się rozwijała. Jedna z nich nawet kazała pogratulować rodzicom takiej mądrości życiowej i wychowawczej.

Czy znasz innych Romów prawników?

JG:
Na moich studiach, jak się okazało, był jeszcze jeden Rom, jednak wiem, że w którymś momencie pogubił się, nie zdał egzaminów  i na chwilę obecną nie wiem jak jego losy się potoczyły. Ogólnie zachęcam do tych studiów, ponieważ można mieć wspaniałą pracę
i pomagać ludziom.

Na czy polega twoja praca, w jaki sposób pomagasz członkom swojej społeczności?

JG:
Jako aplikant radcowski na 1 roku aplikacji, po pół roku (a więc już od 1 lipca ) mogę występować w Sądach Rejonowych. Prócz tego w Centrum Kompleksowego Doradztwa Prawnego Stowarzyszenia Asystentów Edukacji Romskiej, na terenie Kamiennej Góry, Wałbrzycha i Świebodzic prowadzę porady prawne, w czasie których, doradzam prawnie i sporządzam pisma zarówno administracyjne jak i procesowe.

         W marcu 2012 roku pan Burmistrz oraz pani Kierownik OPS-u w Świebodzicach zdecydowali o powołaniu mnie na stanowisko pełnomocnika ds. mniejszości Romskiej. Dzięki temu mogę przez większą liczbę godzin udzielać porad prawnych, a jak jest konieczność konsultuję problemy prawne Romów świebodzickich z obecnymi władzami. Współpraca póki co jest owocna i widać efekty – jednak wolę „odpukać w niemalowane” aby nie zapeszać.

         Jak wiadomo odbywanie aplikacji skorelowane jest dodatkowo  z koniecznością zdobywania praktyk w kancelarii. Ja odbywam aplikacje w Kancelarii Prawnej mec. Anny Kłyż. Praca w jej towarzystwie to ogromne doświadczenie i wiedza której nie przekażą żadne książki. Pomaga również mojej osobie w problemach prawnych z jakimi spotykają się Romowie, gdy czegoś nie wiem bez problemu mogę liczyć na jej rady.

Z jakimi sprawami zwracają się do ciebie osoby szukające pomocy?

JG:
Głównie są to problemy administracyjno-prawne, powszechnie zwane jako „mieszkaniówka”. Od około roku zauważałam tendencję do urozmaicania się spraw: poczynając od spraw rozwodowych, kończąc na sprawach rodzinnych, windykacyjnych. Spraw karnych jest bardzo mało. Obecnie jako cywilista czuję się wspaniale udzielając porad prawnych, ponieważ zajmuję się tematyką, w której czuję się swobodnie i pewniej od karnych spraw za którymi niespecjalnie przepadam.

Czy jakaś sprawa/problem, którym się zajmowałaś utkwiła ci w pamięci?

JG:
Są trzy takie sprawy, ale ze względu na ich niepowtarzalność nie opiszę ich merytorycznie. Mogę powiedzieć że są to sprawy rodzinna, mieszkaniowa
i windykacyjna.

Od 10 lat realizowany jest Rządowy Program na Rzecz Społeczności Romskiej w Polsce, w ramach którego byłaś stypendystką, jak oceniasz te 10 lat?

JG:
Stypendium pobierałam przez okres całych studiów ze środków Stowarzyszenia w Szczecinku. Jednak pomimo to, miałam możliwość dokształcania się od strony praktycznej w Fundacji Integracji Społecznej PROM, gdzie przez 5 lat pod pilnym okiem prawnika doradzałam obecnym tam klientom.

Jakie powinny być realizowane działania skierowane do społeczności romskiej, aby z jednej strony uległa poprawa jej sytuacji bytowej, a z drugiej zmianie uległy negatywne stereotypy?

JG:
Nauka, nauka i jeszcze raz nauka. Widzę jakie podejście do mnie mają ludzie, a jakie do innych członków z mojej rodziny. Wykształcenie nie daje nam tylko i jedynie papierka. To przede wszystkim szkoła życia, w czasie której dowiadujemy się gdzie, jak się zachowywać, jakim operować słownictwem. Podnosimy swoją samoocenę. To wspaniałe móc powiedzieć bez „owijania w bawełnę” kim się jest, jakie się studia skończyło. Stereotypy są i będą, ale najważniejsze jest to żeby pokazać innym, że my Romowie zmieniamy się i to na lepsze.

Czy nadal dokształcasz się, czy masz satysfakcję z tego co robisz?

JG:
Tak, na chwilę obecną prócz tego że jestem aplikantką i pracuję, to jeszcze dodatkowo rok temu postanowiłam rozpocząć studia podyplomowe. Obecnie zdałam je na 5 i pozostała mi pół roczna praktyka i wpis na listę pośredników w obrocie nieruchomościami.

         Jeśli chodzi o satysfakcję, to jest ogromna. Prawnik jeśli właściwie podejdzie do zawodu, może być naprawdę pomocny dla innych. Zawsze staram się indywidualnie podejść do każdej sprawy, ważni są dla mnie ludzie. Jak jest takie podejście to wtedy sfera psychiczna i finansowa są w harmonii, bo kocha się to co się robi. Mam nadzieję, że aplikacje zdam pozytywnie i będę mogła mieć upragniony tytuł mecenasa prawa.