Wywiady

Wywiad z Izoldą Kwiek

58-kwiek-izolda-img@2x

Izolda Kwiek – romska poetka, tancerka, działaczka społeczna. Mieszka w Rudzie Śląskiej–Orzegowie.

Mieszkasz, pracujesz, tworzysz w Nowej Rudzie, czym konkretnie się zajmujesz?
Izolda Kwiek:
Jestem prezesem Stowarzyszenia Romów „Gandi”, działamy na całym Śląsku, pomagamy społeczności romskiej. Pracuję w szkole podstawowej jako asystentka romska. Mam pod opieką 19 uczniów romskich. Jestem tłumaczem języka romskiego, biorę udział w sprawach sądowych, asystuję w zakładach karnych przy wokandach, tłumaczę dokumenty. W mojej rodzinie to już tradycja – ojciec był romskim wójtem, zajmował się rozstrzyganiem sporów wśród naszej społeczności. Prowadzę również rodzinę zastępczą, opiekuję się 4 dzieci.

A twoja praca artystyczna?
IK:
Od prawie 40 lat prowadzę zespół „Tabor”, którego jestem założycielką oraz kierownikiem. Od 4 lat opiekuję się również zespołem dziecięcym „Mały tabor”. Często występujemy w całym kraju, przede wszystkim wspominam występ na Międzynarodowym Festiwalu Zespołów Taneczno – Wokalnych w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie zostaliśmy przyjęci jak gwiazdy. Wystąpiłam też w filmie Kazimierza Kutza „Komedianci z wczorajszej ulicy” w roku 1987.

A poezja?
IK:
Do dziś zostało opublikowane 12 tomików mojej poezji. Rozpoczęłam pisać w wieku 9 lat. Pisałem wszędzie i prawie cały czas. Często nie chodziłam do szkoły, ukrywałam się w piwnicy i tam tworzyłam. Zdarzało się, że kiedy nie miałam na czym pisać, ciekawe wersy notowałam na rękach. Kiedy miałam 18 lat ze strachu przed możliwością przeczytania moich wierszy przez innych ludzi bardzo dużą część moich wczesnych utworów spaliłam. Nie potrafię jednak żyć bez pisania i pisałam dalej.

O czym są twoje wiersze?
IK:
Piszę o miłości.

Czy bliscy zaakceptowali twoje zainteresowania?
IK:
Bardzo bałam się ojca, ponieważ znałam historię Papuszy, braku akceptacji dla jej twórczości ze strony rodziny. Ojciec dowiedział się o moich wierszach od sąsiadów, kiedy były one już publikowane w prasie. Ku mojemu zaskoczeniu był ze mnie bardzo dumny! To było wspaniałe przeżycie. Jestem ojcu za to bardzo wdzięczna.

Czy twoja poezja jest doceniana?
IK:
Z całą pewnością tak! Bardzo często zapraszają mnie do radia, brałam udział już w ponad 180 audycjach radiowych. Bardzo często czytam swoje wiersze. Największy sukces dla mnie to spotkania z ludźmi, które według planu mają trwać 30 minut, a trwają godzinę, półtorej godziny i widać ogromne zainteresowaniem tym co tworzę.

Czego sobie życzysz?
IK:
Przede wszystkim tego aby dzieci, które wychowuję w rodzinie zastępczej oraz z którymi pracuję w szkole uczyły się, kończyły szkoły, miały dobre życie. Jednocześnie aby nie zapomniały o tym, że są Romami. Niestety nasza tradycja i kultura zamiera; znam domy, w których nawet już nie mówi się po romsku.