Wywiady

Wywiad z Elżbietą Mirgą-Wójtowicz

Elżbieta Mirga-Wójtowicz – Pełnomocnik Wojewody Małopolskiego ds. mniejszości narodowychi etnicznych, skończyła pedagogikę ( animacja kultury) na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz stosunki etniczne i migracje międzynarodowe na kulturoznawstwie tejże samej uczelni. Za sukces zawodowy uważa  staż w Komisji Europejskiej w Brukseli oraz udział w Roma Access Program w Budapeszcie. Mama dwuletniej Emilki.

 

 

Od ilu lat sprawuje Pani funkcję Pełnomocnika Wojewody Małopolskiego ds. mniejszości narodowych i etnicznych?
Elżbieta Mirga-Wójtowicz:
Pracuję w Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie od pięciu lat, funkcję Pełnomocnika Wojewody Małopolskiego ds. mniejszości narodowych i etnicznych pełnię od lat czterech.

Co należy do Pani obowiązków?
EM-W:
Przede wszystkim podejmowanie działań na rzecz respektowania praw mniejszości
i przeciwdziałanie naruszaniu tych praw oraz dyskryminacji osób należących do mniejszości, podejmowanie działań na rzecz mniejszości narodowych i etnicznych, rozwiązywanie problemów mniejszości oraz koordynowanie na terenie województwa małopolskiego Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce. Obowiązki są szeroko określone i to daje możliwość organizowania wielu różnych inicjatyw angażujących mniejszości.

Pani odpowiednik na Dolnym Śląsku miał problem ze stwierdzeniem, gdzie w Polsce mieszka najwięcej Romów. W końcu stwierdził, że jednak we Wrocławiu.
Co Pani  na to? Ilu Romów żyje w Krakowie?  Ilu w całym województwie?

EM-W:
Liczba Romów w Małopolsce i na Dolnym Śląsku jest podobna, z moich szacunków wynika że w Krakowie mieszka dwa i pół tysiąca przedstawicieli tej mniejszości.
W  całej Małopolsce jest to około sześciu tysięcy osób.

Jak wygląda sytuacja społeczności romskiej w Małopolsce?  Dlaczego właśnie
w waszym województwie realizowany był program pilotażowy na rzecz społeczności romskiej?

EM-W:
W Małopolsce, podobnie jak na Dolnym Śląsku, sytuacja nadal wymaga wielu kompleksowych działań wobec Romów. Mieszka tu głównie grupa Bergitka Roma, grupa najszybciej osiadła i najbardziej poszkodowana po transformacji ustrojowej.
To Romowie którzy nie poradzili sobie z powodu braku wykształcenia i kompetencji potrzebnych w konkurencyjnym świecie. Większość Romów straciła prace i do tej pory pozostaje bezrobotna. Bardzo trudno jest im wrócić na rynek pracy. To bardzo pogorszyło sytuacje rodzin romskich do tego problemy edukacyjne dzieci, bieda.. Właśnie dlatego na pilotaż Programu wybrano Małopolskę.

Program jest realizowany dziesięć lat, jakie są w waszym województwie największe sukcesy, najwartościowsze projekty? Proszę o niektórych opowiedzieć – najciekawszych.
EM-W:
Pierwszym widocznym pozytywnym efektem jest poprawa frekwencji dzieci romskich
w szkołach, są organizowane dla nich zajęcia przedszkolne czego wczesnej nie było.
Są liczne świetlice, w których dzieci odrabiają lekcje i bezpieczne spędzają wolny czas. Dzieci wyjeżdżają na kolonie i wycieczki. Systematycznie poprawiamy warunki życia rodzin romskich poprzez budowy domów, remonty. Oczywiście nie załatwiamy wszystkich problemów, ponieważ są one dużo większe niż możliwości finansowe, którymi dysponujemy w Programie. Możemy się pochwalić licznymi projektami  edukacyjnymi: “Romski Pstryk” – warsztaty fotografii otworkowej prowadzone na osiedlach romskich,  grupa artystów romskich “Romani Art”. Udało się dzięki Programowi wytworzyć w województwie świadomość konieczność podejmowania działań na rzecz Romów, zwrócić uwagę na to, że należy działać i są do tego narzędzia takie jak Program, zwiększona subwencja oświatowa czy POKL “komponent romski “.

W kampanii społecznej “jedni z wielu” kilku bohaterów pochodzi z Czarnej Góry, w tak małej miejscowości możemy spotkać romskich artystów, pisarzy, pedagogów, poetów, … Na czy polega fenomen tej miejscowości?
EM-W:
Szczerze mówiąc nie wiem na czym polega ten fenomen, faktycznie stamtąd pochodzi kilka ciekawych osób i jak się temu przyjrzeć to są przedstawiciele dwóch rodzin. Rodzin dla których ważna była i jest edukacja oraz praca. Wspólnym mianownikiem tych osób jest na pewno wykształcenie, w wielu przypadkach wyższe, spełnianie swoich zainteresowań i marzeń.. normalne życie..

Jest pani Romką, skończyła studia, ma bardzo odpowiedzialną pracę, jak podchodzą do tego inni: pani koledzy z pracy, społeczność romska?
EM-W:
Koledzy i koleżanki z pracy podchodzą do tego bardzo zwyczajnie, znają mnie już jakiś czas i rozumieją że sprawy którymi się zajmuję są bardzo ważnie i  trudne. Podchodzę do pracy z dużym zaangażowaniem i odpowiedzialnością. Romowie są często zdziwieni, tak było szczególnie na początku mojej pracy w urzędzie. Teraz myślą, ze mogą na mnie liczyć, czego dają wyraz w częstych telefonach  oraz licznych spotkaniach.

Jako pełnomocnik wojewody pracuje Pani nie tylko z Romami, ale również innymi mniejszościami, jakie mniejszości zamieszkują Małopolskę,  jakie mają problemy, jakie są największe ich sukcesy?
EM-W:
Tak, zajmuję się również innymi mniejszościami narodowymi i etnicznym, takimi jak Słowacy, Ormianie, Żydzi, Łemkowie. Ich problemy są zasadniczo inne niż Romów. Potrzebują wsparcia działalności, inicjatyw, udziału w wydarzeniach, konferencjach, projektach czy imprezach. Potrzebują informacji, konsultacji czy spotkań czasem interwencji w samorządach. Pomagamy odzyskać Łemkom mienie przejęte podczas akcji Wisła. Bardzo prężnie działają, mają duże, sprawne organizacje, które aktywnie działają na rzecz swoich społeczności lokalnych.

Co w przyszłości? Jakie działania powinny być skierowane do Romów w następnych latach? Na co powinno się przede wszystkim zwracać uwagę?
EM-W:
Dalej należy skupiać się na edukacji, na działaniach przedszkolnych dających dzieciom równy start  i na pracy z młodym pokoleniem Romów. Należy zintensyfikować działania aktywizujące Romów i kreować nowe miejsca pracy. Romowie potrzebują pracy, aby godnie i przede wszystkim normalnie żyć.