Wywiady

Wywiad z Januszem Balkowskim

Janusz Balkowski – prezes Fundacji Integracji Społecznej Prom we Wrocławiu. Od roku 2002 związany ze środowiskiem organizacji pozarządowych, koordynator projektów, lider różnorodnych akcji i działań z pogranicza edukacji, pracy socjalnej oraz współpracy międzynarodowej. Od roku 2003 aktywnie zaangażowany w Program na Rzecz Społeczności Romskiej w Polsce i Europie. Autor oraz redaktor książek dotyczących historii, edukacji i kultury romskiej.

Od kiedy Fundacja pracuje ze społeczności a romską?

Janusz Balkowski:
Od początku Programu na Rzecz Społeczności Romskiej w Polsce. Członkowie Fundacji zostali poproszeni o pomoc w stworzeniu świetlicy integracyjnej dla dzieci polskich i romskich na Brochowie, przez urzędników Gminy Wrocław oraz pracowników MSWiA w roku 2003. Od tej pory zrealizowaliśmy ponad 120 projektów na rzecz tej społeczności. Nasze działania realizujemy nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach Europy, gdzie społeczność romska jest bardzo liczna, przede wszystkim na Słowacji, Węgrzech, w Bułgarii czy Republice Czeskiej.

Jakie są wasze najważniejsze projekty na rzecz Romów:

JB:
Podobnie jak twórcy Programu na Rzecz Społeczności Romskiej w Polsce uważamy, że najważniejsza jest edukacja. Obecnie prowadzimy dwie świetlice integracyjne dla dzieci polskich i romskich we Wrocławiu. Zajęcia odbywają się od poniedziałku do piątku, trzy godziny dziennie. Dzieci otrzymują wsparcie pedagogiczne, logopedyczne, pomoc żywnościową, a ich rodzice prawną. Organizujemy wycieczki, wyjścia do miejsc kultury, imprezy okolicznościowe. Jednak najważniejsza jest nauka, pomoc w lekcjach, rozwijanie przez dzieci swoich zainteresowań.
Bardzo ważnym projektem jest biuro bezpłatnych porad socjalno-prawnych, które pomaga wszystkim zainteresowanym od roku 2006. Obecnie dzięki dotacji Unii Europejskiej udało się nam uruchomić punkty poradnictwa w innych miejscowościach Dolnego Śląska: Głogowie, Legnicy, Wałbrzychu, Bystrzycy Kłodzkiej, Kamiennej Górze, Lubinie oraz Strzelinie.
Od kilku lat wspólnie z Bankiem Żywności we Wrocławiu prowadzimy rozdawnictwo żywności najbardziej potrzebującym mieszkańcom Dolnego Śląska, w ciągu roku pomagamy ponad 700 osobom, z czego ponad 500 osób to Romowie.
Jesteśmy przekonani, że zwiększenie wiedzy o społeczności romskiej w Polsce będzie pozwoliło lepiej zrozumieć tę grupę oraz obali wiele nieprawdziwych, a bardzo – niestety -  popularnych wśród społeczeństwa większościowego stereotypów. Dlatego w ciągu kilku ostatnich lat opublikowaliśmy kilka wydawnictw dotyczących historii i kultury Romów: „Drom-Droga. Historia Romów w Europie”, „Romowie. Historia w obrazkach”, „Profesja romskie”, „Kwestia romska w polityce państw Europy Środkowej i Wschodniej”, jesteśmy wydawcami serii naukowej, w której publikują naukowcy z Krajów Wyszehradzkich: „Situation of Roma minority in Poland, Czech Republic, Slovakia and Hungary”.
Dla mnie osobiście bardzo ważna jest współpraca z organizacjami oraz liderami romskimi. Fundacja Prom pomaga przy  pisaniu wniosków, realizacji projektów oraz przy ich rozliczeniach kilku stowarzyszeniom oraz fundacjom romskim w Polsce. Na co dzień współpracujemy ze Stowarzyszeniem „Romani Bacht”, które w roku 2012, po 7 latach ciężkiej pracy, uruchomiło Centrum Kultury Romskiej we Wrocławiu.
No i oczywiście współpraca z Chadem Wyattem w ramach kampanii społecznej ‘Jedni z wielu’ i nie tylko.

Czego dotyczy kampania społeczna ‘Jedni z wielu’?
JB:
Po raz pierwszy o Chadzie Evansie Wyatt usłyszałem w roku 2007, kiedy rozpoczynaliśmy współpracę z organizacjami pracującymi ze społecznością romską w Republice Czeskiej. Wiele osób pokazywało nam album z czarno – białymi, portretowymi fotografiami czeskich Romów: prawników, lekarzy, pracowników akademickich, nauczycieli, biznesmenów, studentów… To naprawdę jest „Roma Rising” – „Romskie Odrodzenie”. Autorowi udało się odnaleźć osoby szczególne, których pochodzenie, miejsce życia oraz droga życiowa daje dowód na to, że pomimo uprzedzeń, stereotypów, niechęci do „innego” i „inności”, można w życiu osiągnąć sukces, żyć godnie i szczęśliwie w społeczeństwie większościowym z jednoczesnym zachowaniem swej odmienności, tradycji, kultury. Praca z Chadem Wyattem zmieniła moje spojrzenie na pewne sprawy. Od tej pory zacząłem się bacznie przyglądać moim romskim przyjaciołom, współpracownikom, osobom napotykanym w mojej pracy. Jakie było moje zdziwienie, kiedy dostrzegłem, że w Polsce, w moim otoczeniu również są takie osoby, jakie w swojej pracy poznawał Wyatt. Pomimo uprzedzeń, często stygmatyzacji udało im się uzyskać „nasz” szacunek, nigdy nie kryjąc się z tym, kim są. Kiedy w końcu spotkałem się osobiście z Chadem we Wrocławiu w roku 2008 podczas prezentacji jego pracy wrocławianom, miałem już wizję na kontynuację pracy autora w Polsce. Chad zwrócił moją uwagę na bardzo zastanawiającą kwestię. Według niego sytuacja Romów w Europie i droga, jaką będą oni musieli przejść, jest analogiczna do sytuacji afro-amerykanów w Stanach Zjednoczonych w II połowie XX wieku. Każdy, kto choć trochę interesuje się historią wie, jak zmieniła się sytuacja tej społeczności w USA przez ostatnie dziesięciolecia. Od segregacji, izolacji, niechęci w połowie ubiegłego wieku, do sytuacji, gdzie prezydentem USA jest czarnoskóry Barack Obama, a jak sam Wyatt mawia „do czasów, w których oceniają mnie przez pryzmat mojej pracy, moich czynów, a nie koloru skóry czy pochodzenia”.
Po wielu tygodniach rozmów i spotkań powstała lista ponad 60 osób, które według nas można byłoby uznać za przedstawicieli „Romskiego Odrodzenia” W ciągu czterdziestu dni przejechaliśmy po Polsce prawie 8 tysięcy kilometrów, odwiedziliśmy 37 miast, udało nam się spotkać, porozmawiać i zrobić zdjęcia 60 osobom. Jestem przekonany, że efekt wspólnej pracy Chada z naszą Fundacją to wystawa jedyna w swoim rodzaju, unikalna, zmuszająca do refleksji, obalająca stereotypy. Kampania społeczna ‘Jedni z wielu’ ma za zadanie promować pracę Wyatta, walczyć ze stereotypami panującymi w społeczeństwie większościowym.

Jakie działania powinny być realizowane w ramach działań na rzecz Romów w następnych latach?
JB:
W przyszłości powinno się przede wszystkim wspierać edukację oraz rozwój młodego romskiego pokolenia. Dużo podróżując po Europie, widzę jak skomplikowana jest sytuacja tej społeczności w różnych krajach i jak ciężko jest Romom mówić wspólnym językiem. Widać sytuację, gdzie tzw. „starzy prezesi”, liderzy którzy reprezentują, z różnym skutkiem, swoją społeczność od wielu lat, niechętni są zmianom, nawet nie chcą słyszeć o przejęciu sterów przez młodych, przez następne pokolenie. To niewątpliwie utrudnia pozytywne zmiany w tej społeczności.
Oczywiście najważniejsza jest praca. Jak mawia nasz przyjaciel Karol Parno Gierliński musimy przerwać magiczny krąg pomocy społecznej, która jest jak narkotyk. Dlatego dla naszej Fundacji bardzo ważne jest pomaganie Romom w zatrudnieniu. Obecnie w naszej Organizacji, pomimo kryzysu, pracuje 12 osób pochodzenia romskiego i to jest nasz wielki sukces.