Artykuły

Specyfika sytuacji ucznia romskiego w szkole.

 Podwójne imiona dzieci

   Romowie zgodnie z wielopokoleniową tradycją nadają swojemu potomstwu imiona na użytek wewnątrzśrodowiskowy. Źródłem tych imion  są często cechy fizyczne lub osobowe, czasami są to imiona utworzone od nazw zwierząt, roślin, od nazw różnych zawodów,  miejscowości, imiona dziedziczone po przodkach, a nawet pochodzące od  imion popularnych gwiazd filmowych czy bohaterów seriali telewizyjnych.  Na co dzień posługują się więc swoimi romskimi imionami, często zupełnie nie znając nawzajem swoich imion i nazwisk urzędowych.  Duża część Romów aż do końca XIX wieku identyfikowała się tylko imionami wewnątrzśrodowiskowymi, dopiero w czasie akcji przymusowego osiedlania się ludności cygańskiej niektórzy po raz pierwszy rejestrowali się nazwiskiem i imieniem do celów urzędowych. W dalszym ciągu wewnątrz, we własnym środowisku, zadając sobie pytanie: jak się nazywasz?, jak cię zwą?  - mówią swoje cygańskie imię, często dodając do niego imię ojca lub  imię  innego znanego w środowisku Roma. Oczywiście równolegle z tymi imionami  posiadają urzędowe imiona i nazwiska potwierdzone w dokumentach.
Romskie dzieci przychodząc do szkoły  często po raz pierwszy stykają się ze swoim imieniem oficjalnym „urzędowym”. Do tej pory w rodzinie wszyscy wołali je po cygańsku. Z tego też powodu można spodziewać się wielu nieporozumień. Dziecko w szkole nie czuje się bezpiecznie, nagle obce mu osoby wołają je obcym imieniem. Nawet jeśli dziecko zna swoje metrykalne imię, rzadko jest z nim związane emocjonalnie, nazywanie go tym imieniem potęguje jego wyobcowanie, w nowym nieznanym jeszcze środowisku szkolnym.

Słaba znajomość języka polskiego

     Dzieci trafiają do szkoły bez dostatecznej znajomości języka polskiego.  W domu mówiły do tej pory po romsku, język polski jest ich drugim, czasami nawet trzecim językiem, w wyniku dość powszechnej wśród Romów migracji. Należy wziąć pod uwagę fakt, że Romowie w trosce o własną tożsamość zobowiązani są do przestrzegania wewnętrznego prawa moralnego zwanego „romanipen”, które nakłada na nich obowiązek posługiwania się językiem romani we własnym środowisku.

Należy zatem traktować dzieci romskie jako dzieci obcojęzyczne, niczym nie różni się bowiem romski maluch w szkole od swojego niemieckiego, bądź angielskiego rówieśnika. Im młodsze dzieci tym proces przyswajania języka szybszy, dlatego tak ważna
w przypadku dzieci romskich wydaje się być potrzeba edukacji przedszkolnej. Większość dzieci uczy się w dzieciństwie języka ze środków masowego przekazu: oglądając telewizję, słuchając radia, nie jest to jednak nauka świadoma. Pierwszy bezpośredni kontakt z językiem większości mają one więc dopiero w szkołach. Jest to szczególnie trudna sytuacja dla małych dzieci. Z powodu problemów komunikacyjnych czują się zagubione, początkowo są zamknięte w sobie i bardzo nieśmiałe. Z powodu niedostatecznej znajomości języka polskiego często posądzane są o nieposłuszeństwo,  głuchotę, a nawet upośledzenie umysłowe.

     Brak wstępnego przygotowania, jakie daje edukacja przedszkolna

Według tradycji romskiej dziecka nie oddaje się na wychowanie obcym, ponieważ dziecko najlepiej wychowuje się w domu z własną rodziną. Romska matka oddając dziecko do przedszkola może spotkać się więc z zarzutami ze strony swojej społeczności, że jest wygodna, bądź nie kocha swojego dziecka. Po drugie w opinii Romów przedszkole to tylko zabawa za którą trzeba sporo zapłacić i z prawdziwą nauką nie ma nic wspólnego.
Z tego też powodu dzieci romskie zwykle nie trafiają do przedszkoli.

      Niektóre z nich nie mają więc możliwości wcześniejszego zetknięcia się  z językiem polskim, nie potrafią funkcjonować w grupie, nie wiedzą co oznacza systematyczność
i obowiązek. Kiedy trafiają do szkoły nauczyciele wymagają od nich rzeczy nierealnych, gdyż one nigdy wcześniej nie miały możliwości nabycia akceptowanych w naszym społeczeństwie umiejętności społecznych tj. dyscyplina, formy grzecznościowe itp. Sytuację romskich uczniów na początku swojej edukacyjnej drogi można by przyrównać do sytuacji dziecka trzyletniego rozpoczynającego swoją przedszkolną przygodę.
W szkole nasi romscy uczniowie po raz pierwszy muszą używać języka polskiego
w kontaktach z rówieśnikami, podporządkować się grupie, odczytać ogrom niepisanych zasad w niej panujących i dostosować się. To wszystko stanowczo za dużo do udźwignięcia na barki małego pięcio – czy sześciolatka.

Brak wsparcia uczniów w domach rodzinnych

Romscy uczniowie nie mogą liczyć na wsparcie ze strony swoich rodziców, gdyż duża część rodziców to analfabeci. Językiem polskim posługują się jedynie w mowie, nie potrafią czytać i pisać. Ich edukacja zakończyła się na kilku klasach szkoły podstawowej.

      Dlatego tak ważne jest umożliwienie romskim uczniom pobytu w świetlicach szkolnych.
Nie jest to możliwe, gdyż w większości przypadków są to dzieci rodziców bezrobotnych,
a świetlica szkolna gwarantuje przecież opiekę jedynie dla dzieci rodziców pracujących.  Jeśli  jednak weźmiemy pod uwagę wyjątkową sytuację dzieci romskich  zobaczymy,
że właśnie w świetlicy mają one szansę na bezstresowe podwyższenie swoich kompetencji językowych,  mogą liczyć na pomoc w odrobieniu lekcji, przebywając
z rówieśnikami mogą nabyć niezbędne umiejętności społeczne.

Odmienność antropologiczna i obyczajowa

      Już od najwcześniejszych lat swojego dzieciństwa dzieci romskie uświadamiają sobie swoją odmienność, która wiąże się nie tylko z widocznymi cechami antropologicznymi, ale również odmiennym językiem, kulturą, stylem życia. Ze względu na swoją „Inność” romscy uczniowie postrzegani są czasem przez dorosłych i rówieśników stereotypowo. Niestety w dalszym stopniu widoczne są w szkołach uprzedzenia i antypatie rasowe zarówno wśród dzieci, jak i kadry pedagogicznej.

Obawy przed utratą tożsamości

      Każda grupa etniczna dąży do zachowania swojego języka, kultury, tradycji, aby zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa w kraju większościowym. Romskość jest dla Romów wartością najwyższą. Romowie posługując się między sobą językiem romani, stosując szereg wewnętrznych zasad postępowania i norm zachowania wywodzących się z tradycji romskiej, kultywując swoje obrzędy i rytuały, dbają o podtrzymanie swojej  tożsamości etnicznej. Przez wiele lat to starsi ludzie odpowiedzialni byli w społeczności romskiej za przekaz wartości, naukę języka, podtrzymanie romskości. Nie powinniśmy się zatem dziwić, iż romscy dziadkowie i  rodzice są pełni obaw, czy aby szkoła nie naruszy tożsamości etnicznej ich dzieci. Boją się, że chodzenie do szkoły spowoduje  asymilację
i odejście od romskości. Edukacja stoi bowiem w sprzeczności z kodeksem Romanipen
i jest traktowana przez starszyznę jako zamach na ich autonomiczną kulturową tożsamość.