Wywiady

Wywiad z Miłoszem Gerlichem

Miłosz Gerlich – doktorant w Katedrze Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Wrocławskiego, słuchacz studiów doktoranckich nauk o kulturze na Wydziale Nauk Historycznych i Pedagogicznych tejże uczelni. Studiował etnologię i antropologię kulturową oraz filozofię i komunikację społeczną na Uniwersytecie Wrocławskim. W pracy naukowej koncentruje się na problematyce tożsamościowej, szczególnie związanej z mniejszościami narodowymi i etnicznymi w Polsce oraz tzw. repatriantów z Kresów Północno-Wschodnich II Rzeczpospolitej. Prowadził badania terenowe w Polsce i za granicą. Autor artykułów naukowych na temat społeczności romskiej w Polsce oraz mniejszości polskiej na Wileńszczyźnie oraz kilkudziesięciu tekstów w prasie codziennej i periodykach. Prezes Stowarzyszenia Ośrodek Badań Społecznych im. Bronisława Malinowskiego.

 

Czy widzi pan jakieś pozytywne zmiany, które nastąpiły w społeczności romskiej w ostatnich 10 – 12 latach, w okresie realizacji Programu na Rzecz Społeczności Romskiej w Polsce?

Miłosz Gerlich:

Pytanie to w pierwszej kolejności skłania mnie do pewnej refleksji, co jest zapewne następstwem „skrzywienia”, wynikającego z postrzegania świata przez pryzmat antropologii kulturowej. Jest kwestią problematyczną, także w wymiarze etycznym, czy uprawomocnione jest formułowanie wartościujących sądów dotyczących zmian w obrębie zarówno zbiorowości romskiej, jak i każdej innej wspólnoty? Szczególnie w przypadku, gdy odpowiedź na tak postawione pytanie udzielana jest przez członka kultury dominującej…

Ostatnie dekady przyniosły niewątpliwie szereg społecznych i kulturowych zmian, procesów globalizacyjnych i ich wpływu na środowiska lokalne. W kontekście społeczności romskiej w Polsce pewnych odpowiedzi na zadane przez Państwa pytanie może dostarczyć analiza danych ilościowych – prezentowanych m.in. w raportach ewaluacyjnych -
i wyników realizacji Programu na Rzecz Społeczności Romskiej w Polsce oraz tzw. obserwacja uczestnicząca. Na tej podstawie formułować można wnioski m.in.
o zwiększającej się liczbie uczniów romskich w  szkołach średnich i wyższych (niezwykle istotną – i wieloaspektową – funkcję pełnią w systemie edukacji asystenci romscy oraz nauczyciele wspomagający), wzroście partycypacji przedstawicieli tej grupy w realizowaniu idei społeczeństwa obywatelskiego czy różnorakiej pomocy materialnej (zakupu podręczników szkolnych, kostiumów i instrumentów dla zespołów muzycznych, remontów mieszkań, etc.). Istotnym aspektem wydaje się być również w tej perspektywie obserwowalny wzrost uczestnictwa kobiet romskich w podejmowaniu decyzji zarówno wśród własnej społeczności, jak i na forum publicznym.

Skutkiem realizacji Programu jest niewątpliwie przekraczanie granic „własnych światów” przez reprezentantów wspólnoty  romskiej i społeczeństwa większościowego. Charakter Programu, niejako determinujący powstawanie romskich organizacji pozarządowych spowodował, iż nawiązany został dialog między romskimi liderami, a przedstawicielami władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.

W kontekście – różnie rozumianej – idei wielokulturowości, działania finansowane
ze środków gwarantowanych w ramach Programu spowodowały również wzrost zainteresowania zbiorowością Romów w Polsce, m.in. ze strony nie-romskich organizacji NGO czy przedstawicieli środowisk naukowych. Zmiany, choć powolne, widoczne
są również w codziennych interakcjach. Skutki dotychczasowych działań,
przy równoczesnych procesach rewitalizacji tożsamości romskiej, jej upodmiotowienia, dostrzegalne są w większości sfer życia społecznego.

Co dalej ? Co według pana powinno być robione w przyszłości, aby było coraz lepiej, aby można byłoby powiedzieć, że działania skierowane do społeczności romskiej w Polsce mają sens i przynoszą efekty ?

MG:

Cóż, podobno etnologia to nauka o tym, „co ludzie gadają”. Dlatego odwołam się do tego rodzaju doświadczeń. Sam zadawałem postawione przez Państwa pytanie wielokrotnie, zwracając się zarówno do Romów, jak i do osób o innym pochodzeniu etnicznym.
W przypadku przedstawicieli drugiej z wymienionych grup nieraz słyszałem odpowiedzi
w stylu „Romowie nic nie robią i za nic dostają od państwa pieniądze. Za co? Póki sami nie wykażą aktywności, nic się nie zmieni”. Opinia ta, jak również wskazywanie roszczeniowych postaw Romów, wydaje się być kolejnym stereotypem dotyczącym tej grupy w Polsce. Powtarzanym także przez urzędników miejskich, wojewódzkich czy pracowników pomocy socjalnej. W przypadku odpowiedzi, które udzielali Romowie bardzo często formułowany był z kolei zarzut, iż ministerialne środki są – w przeważającej części – „dawane Polakom,

a przecież należą się Romom”. Różnorakie akcje informacyjne mające na celu przeciwdziałanie powyższym opiniom wydają się być szczególnie ważne w kontekście kolejnych działań mających na celu integrację obu wspólnot kulturowych.

Powyższe kwestie łączą się poniekąd z realizacją niektórych projektów (przykładowo szkoleń) dla społeczności romskiej, które finansowane są z budżetu Programu. Liczne rozmowy, np. z uczestnikami dokształceń skłaniają ku przypuszczeniom, iż w części
z nich nie spełnienie przewidzianych w składanych projektach celów kursu, zdaje się być najmniejszym uchybieniem wnioskodawców. Szczegóły tych nieprawidłowości, jak przypuszczam, doskonale znane są urzędnikom odpowiedzialnym za kontrolę projektów.

W ich gestii powinny więc pozostawać sposoby zapobiegania w przyszłości tego rodzaju złym praktykom.

Co dalej? Z pewnością konieczne jest rozwiązanie problemów w zakresie edukacji, zatrudnienia, pomocy społecznej i wielu innych. Z racji swojego zawodu chciałbym jednakże zasygnalizować trzy kwestie, których rozwiązanie jest niezbędne do efektywnego niwelowania barier w kontaktach międzykulturowych w Polsce. Po pierwsze, powielanie
– z reguły nieświadome – stereotypów Romów w realizowanych przez organizacje pozarządowe działaniach, również finansowanych z budżetu Programu. Po wtóre, działania mające na celu niwelowanie stereotypów i postaw rasistowskich nie tylko wśród członków kultury dominującej, ale również wśród samych Romów. Po trzecie, konieczne są działania na rzecz imigrantów romskich, którzy nie są obywatelami RP. Zważywszy, iż powszechna jest – i jakże błędna! – tendencja do traktowania Romów jako grupy jednolitej, migracje Romów do Polski w perspektywie niedalekiej przyszłości mogą zagrozić długofalowym celom, którym ma służyć Program.